Unieważnienie oznacza, że umowa upada w całości i strony muszą się rozliczyć tak, jakby kredytu w tej formie nie było. Odfrankowienie oznacza, że umowa pozostaje, ale bez mechanizmu powiązania z CHF, a raty i saldo liczy się tak, jakby “frankowych” przeliczeń nigdy nie wpisano. Kierunek, w jakim ma pójść sprawa, mocno zależy też od stanowiska konsumenta, co podkreśla TSUE.
Co oznacza unieważnienie kredytu
Skutek prawny: umowa “znika” wstecz
Przy unieważnieniu sąd stwierdza, że umowa nie wiąże stron (najczęściej z powodu niedozwolonych klauzul przeliczeniowych), więc traktuje się ją tak, jakby nie wywołała skutków prawnych. W praktyce przestajesz być związany harmonogramem rat, a bank nie może dalej naliczać rat według tej umowy. Bardzo często podstawą są przepisy o niedozwolonych postanowieniach w umowach z konsumentem (art. 385¹ k.c.) i konsekwencje ich usunięcia, zgodnie ze standardem z dyrektywy 93/13 oraz orzecznictwem TSUE.
Rozliczenie po nieważności: kto komu i co oddaje
Po unieważnieniu wchodzi temat rozliczeń: Ty żądasz zwrotu tego, co zapłaciłeś (rat, prowizji, ubezpieczeń, opłat), a bank żąda zwrotu wypłaconego kapitału. Sąd Najwyższy w uchwale z 16 lutego 2021 r. (III CZP 11/20) przyjął model, w którym każda strona ma własne roszczenie o zwrot świadczenia (często nazywa się to teorią dwóch kondykcji). Dodatkowo uchwała SN z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21) porządkuje m.in. moment, od kiedy bank może skutecznie domagać się zwrotu, wskazując na pojęcie trwałej bezskuteczności umowy.
- Twoje roszczenie: zwrot wpłaconych kwot (plus często odsetki za opóźnienie – zależnie od wymagalności i wezwań).
- Roszczenie banku: zwrot wypłaconego kapitału.
- W praktyce pojawia się potrącenie lub inne sposoby rozliczenia, ale nie działa to automatycznie “z urzędu”.
Co oznacza odfrankowienie kredytu
Skutek prawny: umowa zostaje, ale bez przeliczeń CHF
Odfrankowienie to potoczne określenie sytuacji, w której sąd usuwa z umowy klauzule indeksacyjne/denominacyjne (uznane za nieuczciwe), a resztę umowy pozostawia w mocy. Podstawowa idea jest prosta: skoro niedozwolone postanowienia “nie wiążą” konsumenta, to rozlicza się kredyt tak, jakby ich nie było, o ile umowa da się dalej wykonywać. TSUE w sprawie C-260/18 (Dziubak) tłumaczy, że po wyeliminowaniu nieuczciwych warunków sąd ocenia, czy umowa może dalej obowiązywać, a jednocześnie nie powinien jej “naprawiać” w sposób osłabiający ochronę konsumenta.
Jak liczy się raty i saldo po “odfrankowieniu”
W praktyce spór dotyczy tego, jak ma wyglądać kredyt po usunięciu mechanizmu walutowego. W wielu wyrokach sądy przyjmowały konstrukcję: kredyt w PLN, ale oprocentowany według stawki przewidzianej pierwotnie dla CHF (np. LIBOR + marża), bo tak wynikało z pozostałej treści umowy. Taką logikę widać np. w uzasadnieniach orzeczeń, gdzie po uznaniu klauzuli indeksacyjnej za bezskuteczną wskazuje się na “kredyt w walucie polskiej, oprocentowany według stawki LIBOR”.
- Przeszłość: wylicza się, ile powinieneś był płacić bez indeksacji/denominacji, a nadpłaty mogą być zasądzone do zwrotu.
- Przyszłość: ustala się nowe saldo i nowy harmonogram bez mechanizmu walutowego.
- Umowa trwa dalej – nie ma “zerwania” stosunku jak przy nieważności.
Co decyduje: unieważnienie czy odfrankowienie
Da się wykonywać umowę bez klauzuli czy nie
Najważniejsze pytanie brzmi: czy po wycięciu niedozwolonego mechanizmu umowa ma jeszcze sens i daje się ją wykonywać. Jeżeli po usunięciu klauzul przeliczeniowych nie ma jak ustalić zobowiązań stron, sądy częściej idą w stronę nieważności. Z drugiej strony – jeżeli da się “odkleić” indeksację/denominację i zostawić resztę, sąd może utrzymać umowę, czyli zastosować odfrankowienie.
Sąd nie może łatwo dopisać brakującego kursu
W sporach frankowych banki próbowały argumentować, że lukę po usunięciu klauzuli można uzupełnić np. średnim kursem NBP albo ogólnymi zasadami. Orzecznictwo TSUE (w tym C-260/18) jest tu dla konsumentów korzystne: co do zasady sąd nie powinien uzupełniać umowy w sposób, który prowadzi do utrzymania nieuczciwego mechanizmu inną drogą, jeżeli osłabiałoby to ochronę konsumenta.
Wola konsumenta ma znaczenie
To istotne w rozmowie z klientem: dwie osoby z podobną umową mogą chcieć innego skutku. Jednej zależy na “czystym zakończeniu” i rozliczeniu po nieważności, a druga woli utrzymanie umowy i niższe raty bez ryzyka kursowego. TSUE podkreślał, że ochrony nie stosuje się wbrew konsumentowi i że sąd bierze pod uwagę, czy nieważność jest dla niego korzystna.
Jak praktycznie wybrać najlepszy wariant dla siebie
Trzy pytania, które warto sobie zadać przed pozwem
- Jaki masz cel: zamknięcie tematu i rozliczenie (częściej unieważnienie) czy kontynuacja kredytu z niższym kosztem (częściej odfrankowienie)?
- Jak wygląda Twoja umowa: czy mechanizm przeliczeń jest tak “wbudowany”, że bez niego brakuje podstaw do wyliczeń?
- Jakie są konsekwencje finansowe w Twoim przypadku: wysokość spłat, czas trwania umowy, saldo, ryzyko rozliczeń i odsetek?
W sprawach często formułuje się żądanie główne i ewentualne (np. ustalenie nieważności, a gdyby sąd uznał inaczej – odfrankowienie i zapłatę nadpłat). To daje sądowi “dwie ścieżki”, a Tobie zwiększa szanse na rozwiązanie dopasowane do tego, co wynika z umowy i z orzecznictwa.



